Podsumowanie sezonu w Radiu Bogoria


Daniel Górak, Tomasz Redzimski i Dariusz Szumacher gościli w Radiu Bogoria po zakończeniu sezonu 2013/2014. Zapraszamy do lektury pierwszej części rozmowy, w której podsumowali miniony rok w rozgrywkach indywidualnych i drużynowych.

Panowie, za nami sezon 2013/2014 uwieńczony złotym medalem drużynowych mistrzostw Polski. W rozgrywkach drużynowych Bogoria dotarła też do ćwierćfinału Pucharu Europejskiej Unii Tenisa Stołowego, w którym nieznacznie uległa późniejszemu triumfatorowi. Panie prezesie, pan jest zadowolony czy bardzo zadowolony z sezonu?
Dariusz Szumacher:
Jeśli to takie pytanie ankietowe, to jestem „zadowolony”.

Dlaczego?
– Mamy mistrzostwo Polski. Ale nie wygraliśmy w Pucharze ETTU.

Panie trenerze?
Tomasz Redzimski:
Mieliśmy dwa cele na sezon: zwycięstwo w superlidze i w Pucharze ETTU. Pierwszy cel został zrealizowany; drugiego byliśmy bardzo blisko, choć ćwierćfinał wskazuje na wczesne odpadnięcie. Okazało się jednak, że Saarbruecken wygrał rozgrywki, a nam zabrakło dwóch setów, żeby ich pokonać. Mieliśmy jednak szansę na realizację obu celów.

To piąty złoty medal Bogorii w historii. Klub póka do krajowej czołówki pod względem zdobytych pierwszych miejsc, powoli zbliża się do takich drużyn, jak Spójnia Warszawa, AZS Gliwice, AZS AWF Gdańsk.
Daniel Górak:
Każdego roku mamy takie cele i do nich dążymy. W tym roku wykonaliśmy nasze zadanie w bardzo dobrym stylu. Półfinał i finał wygraliśmy zdecydowanie.To dla nas bardzo ważne.
D.S.: Jesteśmy w ścisłej szpicy. Myślę, że można tutaj mówić o czasach AZSAWF Gdańsk, gdzie liga była silna. Ale później był taki okres, w którym obniżyła swoje loty, a kluby zdobywały złote medale mniejszym nakładem pracy, sił i środków. Od kilku lat superliga jest coraz silniejsza i my w tej coraz silniejszej stawce drużyn zwyciężamy albo jesteśmy bardzo blisko zwycięstwa. Czasy sie zmieniły, podobnie jak dyscyplina i kluby. Myślę, że jesteśmy bardzo blisko najlepszego momentu i drużyny w ostatnich czasach. Obiektywnie, na pewno jesteśmy na bardzo dobrej drodze do tego.

Daniel, ty możesz być podwójnie zadowolony, ponieważ kilka miesięcy temu obroniłeś w Raszkowie indywidualne mistrzostwo Polski
D.G.:
Cieszę się z tego bardzo. Indywidualny mistrz Polski w Grodzisku jest od kilku lat. Pierwszy zdobył go Artur Daniel, potem zdobyłem go ja, „Wandżi” i teraz dwukrotnie ja. Myślę, że to nie tylko mój indywidualny sukces, ale i całej drużyny. Nie byłem wtedy faworytem, mimo że broniłem tytułu. Zagrałem bardzo dobry turniej.

Obserwatorzy, trener Tomasz Redzimski często podkreślają, że jesteś filarem i fundamentem drużyny w ostatnich latach. Jak się koncentrujesz, w jaki sposób wywołujesz u siebie największą mobilizację właśnie na decydujące mecze indywidualnie i dla drużyny?
D.G.:
Zawsze podkreślam, że lubię walczyć o coś. Gra o pietruszkę nie jest moim celem. Indywidualnie i drużynowo dążymy tylko do najwyższych celów. Wtedy jestem zmotywowany i wiem, że każdyrobi swoją dobrą robotę. W takiej atmosferze jest dużo łatwiej wygrywać pojedynki. Myślę, że mnie stawia w takiej dogodnej sytuacji, w której się też sam dobrze czuję.

A nie czujesz sie zdenerwowany, zestresowany w takich najważniejszych momentach finałów?
D.G.:
Jak ja jestem zdenerwowany, to zostawię dla siebie… Na pewno jestem zmotywowany.

Osiem sezonów w superlidze, osiem finałów, osiem medali, w tym pięć złotych; 155 wygranych w 180 meczach w tym czasie. Dorobek i skutecznośc – niesamowite. Panie trenerze, jaka jest recepta i tajemnica takiej dominacji klubu z Grodziska Mazowieckiego?
T.R.:
Zacytuję tutaj słowa naszego rywala, zawodnika innego klubu superligi, wieloletniego reprezentanta Polski, który powiedział, że ma takie wrażenie, że nam po prostu w klubie zależy. Zawodnikom zależy na tym, by pracować i podnosić swoje umiejeności sportowe, trenerom zależy na tym, by zawodnicy grali coraz lepiej, zarządowi klubu zależy, żeby stworzyć nam jak najlepsze warunki do pracy i do tego, byśmy sportowo sięgali wyżej. Myślę, że to dobra definicja i krótkie określenie naszego sposobu. Mnie osobiście zależy też na znalezieniu odpowiedzi na najciekawsze pytania: co możemy zrobić lepiej? czego możemy się nauczyć od innych zawodników z Europy i świata? czego możemy się nauczyć od najlepiej zarządzanych klubów w Europie? Myślę, że jeśli będziemy bliżsi prawidłowych, dobrych odpowiedzi na te pytania, to zrobimy postęp i będziemy grać jeszcze lepiej.

Rozmawiał Dawid Szajna

Dodaj komentarz