Miłosz Redzimski multimedalistą młodzieżowych Mistrzostw Europy

Młody zawodnik Bogorii był jednym z największych bohaterów zakończonych wczoraj Mistrzostw Europy Kadetów i Juniorów. Ostatni dzień, przyniósł Miłoszowi dwa kolejne medale. Tym razem brązowe w singlu i deblu.

Wcześniej aktualny Mistrz Polski Juniorów wywalczył w chorwackim Varazdin dwa złote krążki. W drużynie juniorów oraz w niedzielny wieczór wraz z Wiktorią Wróbel w mikście kadetów. Również w niedzielę tenisista naszego klubu awansując do półfinału debla, wraz z Alanem Kulczyckim zapewnili sobie kolejny medal.

Niestety na drodze do medalu Polakom  stanęli reprezentanci Francji – Felix Lebrun i Flavien Coton. „Trójkolorowi” pokonali Biało-Czerwonych w półfinale 3:2 (6:11, 11:3, 11:13, 11:6, 11:5). We wcześniejszych spotkaniach młodzi Polacy pokonali czeską parę Martin Sip/Stepan Brhel 3:0 (11:5, 11:7, 11:5), rumuński duet Stefan Ursut/Luca Oprea 3:2 (9:11, 15:13, 7:11, 16:14, 13:11) czy bośniacki debel Benjamin Zijadic/Aron Kanlic 3:0 (11:6, 11:5, 11:4).

Miłosz po porażce z grze podwójnej nie miał dużo czasu na odpoczynek. Dwie godziny później musiał stanąć do stołu by zagrać ćwierćfinałowy pojedynek w singlu. Jego rywalem był Białorusin Nikona Shutova. Po kapitalnym spotkaniu młody Redzimski zwyciężył 4:0 w setach (11:6, 11:2, 11:1, 11:5). Wygrana oznaczała, że po raz kolejny w Varazdin zobaczymy naszego wychowanka na podium. W półfinale niestety po raz kolejny na jego drodze stanął Felix Lebrun. Francuz zwyciężył tym razem 4:1 (8:11, 11:8, 11:8, 11:5, 12:10).

Miłosz Redzimski po raz drugi z rzędu stanął na najniższym stopniu podium Mistrzostw Europy kadetów w grze pojedynczej. W 2019 roku w Ostrawie reprezentant Polski także przegrał w półfinale. Wówczas lepszy okazał się Iulian Chirita z Rumunii, zwyciężając 4:3. To właśnie Lebrun z Chiritą zagrali w finale turnieju singlowej. W nim zwyciężył Francuz i wywalczył tytuł Mistrza Europy.

Miłosz wraca z Chorwacji jako jeden z najlepszych zawodników Mistrzostw Europy. Cztery medale to świetny wynik i powód do prawdziwej dumy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi widząc sukcesy coraz większe sukcesy Miłosza na arenie międzynarodowej. Nie pozostaje nam nic innego jak pogratulować mu świetnego turnieju.

Dodaj komentarz